Portal rankdowy sex kamery

To już PEWNE mikro chipy będą dodawane do szczepionek na COVID 19. Co na to polski rząd?
 
Choć mikro chipy w szczepionkach wydawały się z początku pomysłem zakrawającym na powieści fantastyczne, to wiele wskazuje na to, że może w tym być ziarno prawdy.
 
Nie tylko wskazuje na to przygotowania techniczne w niektórych państwach, ale przede wszystkim sama postawa koncernów farmaceutycznych, które albo unikają proste odpowiedzi, albo próbują odsunąć od siebie podejrzenia kolejnymi zaskakującymi newsami o pandemii. Wiele niepewności w tej kwestii zasiał jeden Amerykanin, który twierdzi, że ma dowody na to, że w szczepionkach obecne są mikro chipy.
 
Jego zdanie jest jednak mocno uciszane oraz nie do końca brane pod uwagę, gdyż jak sam przyznał szczepionkę do zbadania jej zawartości zdobył w sposób nie całkowicie legalny.
 
Wielki plan kontroli
Choć początkowo mało kto brał na poważnie doniesienia o mikro chipach, to stają się one dużo bardziej prawdopodobne ze względu na to, że wyjaśnienie wydaje się mocno prawdopodobne. Jednym z nich, jest to, że chipy umieszczone w ludzkich ciałach za pośrednictwem szczepionki, nie będą odpowiedzialne za kontrolowanie umysłów, jak to było pierwotnie zakładane, ale za śledzenie i obserwowanie obywateli.
 
Odpowiednie nośniki informacji znajdujące się w takich miejscach, jak bramki samolotowe, czy też przystanki, miałyby za zadanie śledzić obywateli. Tak gromadzone informacje mogłyby służyć, na przykład reklamie lub cyfryzacji kolejnych rzeczy.
 
Co na to polski rząd?
 
Póki co wszelkim doniesieniom o mikro chipach, rząd zaprzecza i zazwyczaj zwala to na niezbyt logiczne teorie spiskowe. Są jednak teorie zgodnie, z którymi zachowania te i wypowiedzi rządu jako całości, są skutkiem nacisku większych państw lub organizacji.
 
Z drugiej jednak strony sam rząd może być świadomy takich działań i posiadać plan na wyciągnięcie z tego korzyści. Niektórzy znawcy politycznych roszad twierdzą nawet, że może to być w wiedzy niektórych, którzy odpowiednio opłaceni milczą, z obawy, że kolejna kadencja może ich ominąć.